i
Legenda
1
Organizacja FN
2
Współorganizacja
3
Organizator zewnętrzny
4
Koncert poza siedzibą
Zobacz repertuar

Program sezonu 2018/2019

Repertuar nowego sezonu FN
już dostępny na naszej stronie!

Więcej...

Orkiestra Filharmonii Narodowej

Dyrektor Artystyczny FN
JACEK KASPSZYK

Więcej...

Chór Filharmonii Narodowej

Dyrektor Chóru
Bartosz Michałowski

Więcej...
Powrót do listy koncertów

Repertuar

Dziwne kombinacje II - Świat słyszany z Południa
Rodzaj koncertu: Po prostu... Filharmonia!
Sala: Kameralna
Abonament: PPF6 - Po prostu... Filharmonia!
Cena: dorośli 30 zł, młodzież 15 zł
Wykonawcy
Program
Syrinx. Marzenie o lataniu
Anonim (Włochy, XII w.)
- Alleluia
Hildegard von Bingen
- Caritas Habundat
Hildegard von Bingen
- Orzchis
Anonim (Włochy, XIV w.)
- Lamento de Tristan – Rotta
Melodie tradycyjne: Fleur-de-lis (gol-e sousan)Róża i słowik (gol-o-bolbol)Zakochany w tobieO tym wie tylko miłość...
Muzyka rdzennych Amerykanów
Pieśni ptaków

Projekt 6: Dziwne kombinacje II

Gdzie są granice muzyki? Co w XXI wieku wolno kompozytorowi/wykonawcy? Coraz częściej przecież ta granica zaciera się, więc może lepiej określić współczesnego artystę-muzyka mianem „twórcy”? I zerwać z podziałem na wyraźnie rozgraniczone i oddzielone specjalizacje? Jeśli spojrzeć na dzieje muzyki, to okaże się, że może wracamy do sprawdzonych recept na sztukę, obowiązujących przed wiekami? Może to właśnie mur, który wyrósł między kompozytorem a odtwórcą był nienaturalny i obowiązywał przez „chwilę” w dziejach kultury? To oczywiście jedynie jedna z propozycji spojrzenia na współczesną twórczość, z dużą dozą synkretyzmu. W dzisiejszym świecie, w którym różne przejawy ludzkiej aktywności się przenikają, gdy coraz częściej nie udaje się oddzielić aktywności zawodowej od czasu wolnego, obowiązków od relaksu – łączenie różnych muzycznych przestrzeni staje się ważną metaforą płynnej ponowoczesności. I niczego dziwnego nie ma w połączeniu klawesynu z dźwiękami elektronicznymi albo próbach znalezienia najcelniejszej imitacji śpiewu ptaków. Gdzie są granice muzyki? Wyznacza je tylko ludzka, jakże twórcza wyobraźnia.

 

Świat słyszany z Południa

„Nauka, jak dotąd, nie rozproszyła mgły, w której poprzednie stulecia widziały niejasne cienie bóstw i bohaterów, którzy w najwyższym akcie tworzenia wynaleźli muzykę.” – pierwsze zdanie klasycznej pracy Curta Sachsa Muzyka w świecie starożytnym, która niebawem będzie liczyć sobie już 75 lat, nie straciło nic ze swojej aktualności. Wiarygodnej teorii powstania muzyki pewnie nigdy nie uda się napisać, a różnych, konkurencyjnych hipotez na ten temat będzie formułowanych wiele. Jedna – wcale zresztą nienowa – mówi o „naśladowaniu zwierząt”, a konkretnie śpiewu ptaków. Jest o tyle ważna, że pojawia się niezależnie w podaniach różnych cywilizacji na różnych kontynentach. Ptaki postrzegano jako mistrzów świata dźwięków zarówno w Starym, jak i w Nowym Świecie. Tym, który w muzyce Zachodu złożył im największy hołd był oczywiście Olivier Messiaen, jeden z najbardziej oryginalnych kompozytorów XX wieku. Śpiew ptaków z różnych zakątków Globu jest podstawą wielu jego wysublimowanych kompozycji. To zresztą jeden z ostatnich rozdziałów zainteresowania śpiewem ptaków w dziejach kultury człowieka. Przed wiekami, w Ameryce Prekolumbijskiej ptaki były utożsamiane z postaciami mitologicznymi i sprawowały opiekę nad szamanami. Bogata ornamentacja muzyki perskiej zawdzięcza swój oryginalny koloryt i kształty właśnie naśladowaniu ptasich treli. Istnieje przypowieść o pewnym irańskim mistrzu śpiewu, który nigdy nie wahał się zmienić kierunku swojej podróży, kiedy tylko usłyszał szczególnie interesujący go śpiew ptaka. Poświęcał długie godziny, by zapamiętać i nauczyć się ze śpiewu ptaków możliwie wiele. Trudno powiedzieć, czy w ciągu kilku tysięcy lat dziejów cywilizacji człowiek w kunszcie śpiewu dorównał ptakom. Na pewno podjął rękawicę rzuconą przez naturę. Z czasem zrozumiał również, że dźwięki są domeną nie tylko ciała, ale także można je generować za pomocą specjalnych narzędzi – instrumentów muzycznych. Wśród nich do najstarszych należą flety. Podobnie jak śpiew są również fenomenem globalnym, znanym większości kultur, obecnym w różnych odmianach w najdalszych zakątkach świata. Ikonicznym przykładem fletu, który wynaleziony został niezależnie choćby w Starożytnej Grecji i Prekolumbijskiej Ameryce, może być fletnia pana. Jej mityczne początki w Europie wiążą się z niespełnioną miłością bożka Pana do arkadyjskiej najady Syrinks. A może chęć dorównania ptakom w śpiewie wiąże się z innym ludzkim marzeniem – chęcią latania? Wielkim wysiłkiem woli i rozumu człowiek potrafił to marzenie zrealizować. W kontekście kunsztu ozdobnych, dźwiękowych treli z ptakami jakoś tam ciągle rywalizuje.

Marcin Majchrowski

 

Filharmonia Narodowa
Pobierz aplikację
Prawa autorskie © 2016 Filharmonia Narodowa Realizacja: ActiveDesign