i
Legenda
1
Organizacja FN
2
Współorganizacja
3
Organizator zewnętrzny
4
Koncert poza siedzibą
Zobacz repertuar

Koncert symfoniczny

OFN / Shelley / van Kesteren

piątek, 24.11, 19:30
sobota, 25.11, 18:00

Szczegóły

Po prostu... Filharmonia!

Projekt 2: Gdy mniej znaczy więcej – kameralistyka przełomu XIX i XX wieku

6 i 7 grudnia

Szczegóły

Transmisje online w sezonie 2017/2018

Harmonogram transmisji

Najbliższe koncerty
już 16 i 17 grudnia!

Szczegóły

Sylwestrowa noc w Filharmonii Narodowej

OFN / Kaspszyk / Koutcher
Koncert, bal i poczęstunek

31.12, od godz. 21:30

Szczegóły
Powrót do listy koncertów

Repertuar

Kup bilet on-line
Wiosna średniowiecza - Śpiew - droga do poznania siebie
Rodzaj koncertu: Po prostu... Filharmonia!
Sala: Kameralna
Abonament: PPF3 - Po prostu... Filharmonia!
Cena: dorośli 30 zł, młodzież 15 zł
Wykonawcy
Program
Songline. Średniowieczna i współczesna muzyka na głos solowy bez akompaniamentu

Projekt 3: Wiosna średniowiecza

Jak wyznaczyć początek i kres epoki trwającej około tysiąca lat? To zupełnie niewyobrażalny szmat czasu, według tradycyjnych ujęć historycznych rozpościerający się między upadkiem Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie, a początkiem renesansu i czasem wielkich odkryć geograficznych. Średniowiecze – postępując konsekwentnie śladem tych oznaczonych umownie granic – miałoby być czasem środka dziejów Europy, między starożytnością i okresem nowożytnym. Oczywiście nie tkwiło w stagnacji; zmieniało się – miało swój początek, apogeum i schyłek. I dawno już przestał w odniesieniu do średniowiecza obowiązywać paradygmat epoki o cechach wyłącznie negatywnych, pomroki dziejowej, w której zdobycze cywilizacyjne i kulturowe starożytności były niszczone, ulegały permanentnej degradacji. Średniowiecze mieni się dziś barwami tak bogatymi, jak wyrafinowane iluminacje kodeksów, w których zapisywano – szczególnie w czasach późnych – niezwykle wyrafinowaną muzykę. Około sto lat temu holenderski historyk – Johan Huizinga – nazwał ów schyłek epoki „jesienią średniowiecza”. Jednak aż korci, by ów bujny i bogaty czas, niezwykły choćby w Burgundii czy ówczesnej Francji, uznać za symboliczną wiosnę dla nowoczesnej muzyki.

 

Śpiew - droga do poznania siebie

W roku 1987 ukazała się bestsellerowa książka Bruce’a Chatwina, zatytułowana The Songlines. Brytyjski dziennikarz, reportażysta i pisarz w swojej najsłynniejszej bodaj pracy świadomie zmieszał literacką fikcję z dokumentalną rzeczywistością. Kreślił w niej bowiem niezwykłą mapę pieśni Aborygenów, poszukiwał ich kontekstu i odniesień do nomadycznej natury. Rozmowy i dyskusje z rdzennymi Australijczykami pozwoliły Chatwinowi wniknąć w świat ich fascynujących wierzeń i obyczajów, niezwykłej emocjonalności i wrażliwości. Dla Aborygenów śpiew nie jest przecież banalną rozrywką. Pełni istotną funkcję mitologiczną, a przede wszystkim jest przewodnikiem i sprzymierzeńcem podczas przemierzania długich dystansów we wrogim, pustynnym środowisku. W życiu Marca Mauillona sztuka śpiewu zaczęła pełnić podobną rolę. Artysta to wyjątkowy, bardzo wszechstronny, poszukujący. Sięga przecież zarówno po muzykę Debussy’ego, jak i po twórczość kompozytorów baroku – Monteverdiego, Purcella, Lully’ego, Cavallego. Liryka wokalna nie ma dla niego tajemnic. Jeden z krytyków nazwał go „linoskoczkiem frazy wokalnej” i podkreślił, że podziwia go za „giętkość i inteligencję wyrazu słownego”. Śpiew jest dla niego czymś, co odkrywa i kształtuje, uskrzydla duszę, prowadzi i inspiruje, dodaje otuchy i łączy. Tytuł książki Chatwina został sparafrazowany w liczbie pojedynczej, by brzmiał bardziej osobiście, może nawet intymnie, podkreślał monodyczność linii melodycznej. Solowy śpiew jednego człowieka jest skrajnym ograniczeniem, ale z punktu widzenia Marca Mauillona staje się ostatecznym przekroczeniem psychologicznej bariery, zerwaniem z ograniczeniami, pozwala stworzyć własny świat. „Pojedyncza pięciolinia staje się czasem i przestrzenią”, dzięki której można ustanowić na nowo więzi z przeszłością. Kraina muzycznych przodków Mauillona rozpościera się bardzo szeroko, sięga głęboko w VIII stulecie i opiera się o współczesność, o wiek XXI. Sąsiadują w niej dzieła z różnych przestrzeni – sakralnej i świeckiej, przeplatają się utwory, do wykonania których niezbędne są odmienne spojrzenia interpretacyjne. Ich przesłanie jest dla Mauillona skrajnie intensywne. Artysta podkreśla, że w tej „monodycznej marszrucie” nie chodzi o „ścieżkę do szczęścia”. Songline wymaga ogromnej odwagi – od wykonawcy, proponującego skrajną „monofoniczność” dźwiękową, ale i od słuchacza. Na ile będzie można poznać samego siebie po tej wyjątkowej artystycznej konfrontacji, spróbować odpowiedzieć sobie – „czym jest szczęście”? Artysta podpowiada: „sama ścieżka jest szczęściem”.

Marcin Majchrowski

Filharmonia Narodowa
Pobierz aplikację
Prawa autorskie © 2016 Filharmonia Narodowa Realizacja: ActiveDesign