Koncert kameralny Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Koncert kameralny
Vadim Gluzman, fot. Marco Borggreve

Dwa „drobiazgi” kontra para monumentalnych (co najmniej rozmiarami) dzieł. Ze skonfrontowanych przeciwieństw zestawiony został program tego kameralnego koncertu. Bogata literatura utworów na trio fortepianowe obfituje w niejedno arcydzieło, ale akurat te cztery utwory warto wyróżnić szczególnie. Dwa tria ukazują Dymitra Szostakowicza z czasów studenckich prób i kompozytorskiej dojrzałości. Rzadko grywane Trio fortepianowe c-moll op. 8 powstało w 1923 roku i choć zostało wykonane wówczas na jednym z konserwatoryjnych koncertów, zniknęło później na długie lata. Zachowaną fragmentarycznie partyturę zrekonstruował i uzupełnił dopiero w latach 80. XX wieku uczeń Szostakowicza – Borys Tiszczenko. Jak bliskie jest w takich kształtach pierwotnym pomysłom młodego Szostakowicza – pozostanie już na zawsze tajemnicą. Za to napisane w 1944 roku II Trio e-moll op. 67, dedykowane pamięci muzykologa Iwana Sollertyńskiego jest dziełem wycyzelowanym w najdrobniejszym szczególe. Rozpoczyna się frapującym, smutnym tematem (niezwykłej, szemrzącej barwy nadają mu flażolety wiolonczeli i skrzypiec), który powróci w demoniczno-groteskowym finale. I chociaż nie zaopatrzone zostało Trio w ani słowo programowego komentarza, to nie ma wątpliwości, że to muzyka-reportaż z ciężkich czasów, albo komentarz do każdej przytłaczającej rzeczywistości.

Wymownym hołdem dla przyjaciela jest też Mozart-Adagio Arvo Pärta, napisane na zamówienie fesitwalu w Helsinkach (1992), upamiętniające wybintego skrzypka – Olega Kagana. Pärt „oprawił” tu XVIII-wieczny kamień w XX-wieczne ramy, ponieważ wykorzystał Adagio z Sonaty fortepianowej F-dur KV 280. Nie niszcząc struktury klawiszowego oryginału Mozarta, dołożył trochę od siebie, ciekawych, o specyficznej barwie dysonansów.

Wyrazowej różnorodności dopełni pochodzące z ostatniego roku życia Schuberta Trio fortepianowe B-dur D. 898, scharakteryzowane przez Schumanna jako „skryte, kobiece i liryczne”. Pierwszego wykonania utworu wysłuchało około pięćdziesięciorga entuzjastycznie nastawionych uczestników jednej z „Schubertiad”. Na publikację Trio B-dur D. 898 czekało „zaledwie” osiem lat – wydano je (jako op. 99) w 1836 roku.