Koncert symfoniczny Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Koncert symfoniczny
Christian Schumann, fot. Jorge Cueto

Richard Wagner pozostawił po sobie niezbyt wiele dzieł innych niż sceniczne – jak Wesendonk-Lieder, które zabrzmiały na naszej estradzie w poprzednim sezonie – ale to przecież nie wyklucza jego obecności także w filharmoniach. Pamiętamy wspaniałe kreacje Jacka Kaspszyka: koncertowe wykonania III aktu Walkirii (2013), czy pełnej wersji Tristana zaprezentowanej w dwa czerwcowe wieczory w 2016 roku. Tym razem usłyszymy ciekawą retrospektywę barwnych, orkiestrowych interludiów tetralogii Pierścień Nibelunga.

Spośród kompozytorów duńskich aktywnych w I połowie minionego stulecia szczególną sławą i uznaniem cieszy się Carl Nielsen – w jego cieniu długo pozostawał (silnie z nim skonfliktowany) Rued Langgaard, postać nader ekscentryczna tak w ludzkim, jak i artystycznym wymiarze. Całkowicie niedoceniony w swojej epoce, po stopniowym odkrywaniu jego dzieł wiele dekad po śmierci jawi się jako indywidualność fascynująca i niepowtarzalna. W wielu aspektach jego muzyka antycypuje dużo późniejsze zdobycze awangardowych twórców (w czym dostrzec można pewne paralele wobec Charlesa Ivesa) – np. grę bezpośrednio na strunach preparowanego fortepianu, ruchome klastery wyprzedzające technikę Ligetiego (co ów sam ze zdumieniem przyznał), repetytywność i in. Monumentalną Sfærernes musik angażującą wielki aparat wykonawczy i podzieloną na 15 odcinków o tajemniczych tytułach trudno porównywać z jakimkolwiek innym dziełem, nie tylko swojej epoki. Niewątpliwie na emocjonalnej aurze utworu piętno odcisnęły traumatyczne doświadczenia I wojny światowej, u schyłku której powstawał. To rzadko wykonywane i nagrywane dzieło z pewnością zasługuje na wielką uwagę.