Koncert symfoniczny - Koncerty organowe na 120-lecie Filharmonii Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Koncert symfoniczny - Koncerty organowe na 120-lecie Filharmonii
Alexander Shelley, fot. Thomas Dagg

Osobowość artystyczną Gustava Holsta kształtował początkowo niemiecki neoromantyzm – jak wielu twórców swojego pokolenia pozostawał pod wpływem Wagnera i Straussa; na przełomie stuleci bliska stała mu się postawa twórców takich jak Parry czy Stanford, zainteresowanych pieśniami ludowymi i ich stylizacjami. Twórczość Holsta wywarła spory wpływ na kolejną generację brytyjskich twórców, ale popularność jego dzieł w zasadzie rzadko wykraczała poza ojczyznę – z jednym wyjątkiem: była nim imponująca suita Planety tworzona w latach I wojny światowej. Zainspirowała ją nie tyle astronomia, co fascynująca Holsta astrologia: wierzenia we wpływ planet na ludzką psyche i przeznaczenie. Stąd siedmiu sportretowanym muzycznie w barwnej orkiestrowej szacie planetom towarzyszą zapożyczone z horoskopów przymioty wyrażone podtytułami.

Kosmologiczno-astrologiczny kontekst towarzyszy też symfonicznej miniaturze Scorpius (jej tytuł nawiązuje do zodiakalnej konstelacji Skorpiona) skomponowanej w 1990 roku dla Esprit Orchestra z Toronto przez Raymonda Murraya Schafera. Zainteresowania tego kanadyjskiego kompozytora koncentrują się wokół ciekawych i długo traktowanych niszowo zagadnień ekologii dźwięku, relacji muzyki i środowiska. Jest on twórcą, propagatorem i badaczem pojęcia pejzażu dźwiękowego (soundscape) i do tej koncepcji nawiązuje też wiele jego kompozycji, na różne sposoby osadzanych w naturalnym środowisku dźwiękowym ludzkich habitatów i przyrody.

Perkusja była głównym żywiołem amerykańskiego kompozytora Lou Harrisona – wykorzystywał ją na wiele nader oryginalnych sposobów, z upodobaniem traktował też perkusyjnie instrumenty do tej rodziny nie należące, sięgał po instrumenty egzotyczne i tworzył własne (także całe ich zestawy, jak gamelan amerykański). Jedno z ostatnich dzieł mistrza, Koncert na organy i orkiestrę perkusyjną (1972) ukazuje cały jego kunszt we władaniu takimi brzmieniami – wspominał, że pragnął stworzyć w nim brzmieniowy pomost pomiędzy dźwiękiem organów a instrumentami perkusyjnymi, włączając sporą reprezentację idiofonów o ustalonym stroju: czelestę, wibrafon i dzwony w różnych odmianach, a także – fortepian.