Po prostu... Filharmonia!: Dziwne kombinacje III - Z krajów, które wiele dzieli i wiele łączy Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Po prostu... Filharmonia!: Dziwne kombinacje III - Z krajów, które wiele dzieli i wiele łączy
fot. archiwum zespołu

To budujące, gdy zamiast usilnie poszukiwać wątków łączących dwa różne kraje, jak Polska i Dania, takie wątki tworzy się na nowo. Zamiast doszukiwać się kulturowych splotów w bliższej lub dalszej historii (a w przypadku Polski i Danii znalazłoby się co nieco – choćby w postaci wybitnego barokowego kompozytora Kaspara Förstera Młodszego) można zaproponować współczesnym odbiorcom nowe „skrzyżowanie kultur”. Czwórka duńskich muzyków, grających na instrumentach strunowych – trzech smyczkowych i jednym szarpanym (cittern – instrument z rodziny lutni) – wykonuje autorską muzykę inspirowaną m.in. duńskim folklorem. W Polsce muzycy przedstawią nowy program zainspirowany polsko-duńskimi korzeniami kontrabasisty zespołu, Mathaeusa Becha, wychowanego na polskich i duńskich kołysankach. Na początku muzycy przedstawią swoją wizję duńskiego folkloru muzycznego, przy czym będzie to folklor w pełni wyobrażony. Artyści zaprezentują nowe melodie napisane w stylu tradycyjnej muzyki duńskiej. Następnie wybrzmi utwór zamówiony specjalnie na tę okazję u polskiego kompozytora i perkusisty Alberta Karcha. W ostatniej części koncertu, zatytułowanej „Przekraczanie granic”, artyści postarają się dowieść uniwersalności muzyki, która przemawia do ludzi bez względu na to, co ich dzieli (w tym przypadku na szczęście tylko bursztynowe morze).