Po prostu... Filharmonia!: Laureatki Konkursu Wieniawskiego - Laureatka w kwartecie Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Po prostu... Filharmonia!: Laureatki Konkursu Wieniawskiego - Laureatka w kwartecie
Karol Szymanowski Quartet, fot. Bruno Fidrych

Cykl koncertów z muzyką kameralną rozpocznie zwyciężczyni Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, edycji z 2006 roku, Agata Szymczewska, wraz ze znakomitym Karol Szymanowski Quartet, którego niedawno została liderką, prezentując dwa monumentalne przykłady kwartetów smyczkowych. Na początku zabrzmi kwartet c-moll z op. 18 Ludwiga van Beethovena. Choć utwór, jak cały zresztą op. 18, uważa się za silnie osadzony w epoce klasycyzmu, kiełkują w nim elementy charakterystyczne dla późniejszej, przekornej twórczości kompozytora. Przejawia się to choćby na gruncie bogactwa harmonicznego, czy też pod postacią scherza, umieszczonego w miejsce drugiej, zwyczajowo wolnej i lirycznej części cyklu. Z Beethovenem było trochę jak z królem Midasem: jakiego gatunku ów się nie dotknął, ulegał on gruntownej przemianie. Ingerencje Beethovena w wypracowane w epoce klasycyzmu schematy (niemal algorytmy) niektórych śmiertelnie oburzały, w innych zaś otworzyły uśpione pokłady buntu wobec zastanych reguł i zasad.

Tak naprawdę prawdziwe zerwanie z klasycznymi formami nastąpiło dopiero sto lat później. Jednak także i wtedy niektórym twórcom zdarzało się zatęsknić do muzyki poprzednich epok. Jednym z nich był Brytyjczyk Benjamin Britten. Choć znany dzisiaj głównie ze swoich oper czy monumentalnych kompozycji symfonicznych, czuł się znakomicie na gruncie muzyki kameralnej, czego dowodzi jego trzeci kwartet smyczkowy. Jest to jedno z ostatnich dzieł kompozytora, ukończone w 1975 roku. Publicznego prawykonania kompozytor niestety już nie dożył. W opiniach na temat tego utworu jako jedną z największych zalet przedstawia się nieśpieszność w budowaniu przez Brittena narracji, w tej nietypowej jak na gatunek, 6-częściowej formie.

Choć Karol Szymanowski nie pozostawił po sobie licznych utworów na kwartet smyczkowy, nie przeszkodzi to zespołowi zakończyć występ jednym z popularniejszych utworów ich patrona (będzie to Nokturn i Tarantella na skrzypce i fortepian, naturalnie w kwartetowej transkrypcji). W tej wersji oryginalny język harmoniczny kompozytora i unikalne brzmienie, schowane za lekkim, popisowym charakterem utworu, nabierają zupełnie nowego oblicza.