Co nowego w Filharmonii? Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Co nowego w Filharmonii?
Wojciech Nowak, fot. Grzesiek Mart

Wywiad Dyrektora Filharmonii Narodowej dla tygodnika „Idziemy”.

Polecamy lekturę wywiadu, jakiego udzielił redaktorce tygodnika „Idziemy”, Aleksandrze Plichcie, Dyrektor Filharmonii Narodowej Wojciech Nowak.

 

Jak zmieniła się Filharmonia w ostatnich latach?

To bardzo rozległe pytanie. Szefuję warszawskiej filharmonii od 2013 roku, to ogrom czasu i mnóstwo interesujących wydarzeń artystycznych, wspomnień, wzruszeń, wielu wspaniałych ludzi – artystów, pracowników, to opowieść na przynajmniej kilka godzin. Patrząc globalnie Filharmonia Narodowa zmieniła się bardzo, paradoksalnie nie zmieniając się zanadto.

Objąłem kierownictwo Filharmonii Narodowej po dwunastoletniej dyrekcji Maestro Antoniego Wita, w pewien sposób naturalnie – w czasach jego kierownictwa byłem zastępcą dyrektora. Maestro Wit łączył funkcje dyrektora naczelnego i artystycznego, razem z objęciem przeze mnie kierownictwa te funkcje zostały rozdzielone i kierownictwo artystyczne objął Maestro Jacek Kaspszyk. Przez siedem lat wspólnie kształtowaliśmy linię programową Filharmonii. Maestro, jako wybitny artysta stawiał ambitne cele, starał się zapraszać wybitnych artystów z Polski, Europy i świata a ja pomagałem w realizacji tych marzeń.

W tym czasie na warszawskiej estradzie wystąpiły czołowe orkiestry świata, gościliśmy filharmoników z Berlina, Chicago, Sydney, Londynu, Pragi, zapraszaliśmy do współpracy czołowych dyrygentów polski i świata, Stanisława Skrowaczewskiego, Tona Koopmana, Martina Haselböcka, Eiji Oue, Jerzego Maksymiuka, Marka Pijarowskiego, Jerzego Salwarowskiego, występowali znakomici soliści Krystian Zimerman (po raz pierwszy od wielu lat wystąpił w Polsce), Rafał Blechacz, Grigory Sokolov, Piotr Anderszewski, Julia Ficher, Hilary Hahn, Konstanty Andrzej Kulka, Ewa Poldeś, Mischa Maiski, Aleksandra Kurzak, Ian Bostrige, Christoph Pregardien i wielu, wielu innych. Orkiestra i Chór Filharmonii Narodowej dokonali wyśmienitych nagrań nagradzanych przez polskie i światowe akademie muzyczne, w tym amerykańskie Grammy. Maestro Kaspszyk stawiał na repertuar klasyczny, stąd w programie często gościli Mahler, Mozart, Schumann, Beethoven.

A potem nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora artystycznego i w sezonie 2019/2020 kierownictwo objął Maestro Andrzej Boreyko. Mieliśmy wspaniałe, ambitne plany, które jednak pokrzyżowała pandemia. W ostatnim sezonie powoli zaczęliśmy jednak wracać do normalności, udało się zrealizować większość podjętych wcześniej planów, choć ciągle towarzyszyła nam niepewność jutra.

Maestro Boreyko lubi konstruować programy koncertowe łącząc dzieła znane z takimi, które rzadko goszczą na estradach koncertowych, ale warte są poznania. Wśród tych ostatnich przypomnieliśmy m.in. twórczość odkrywanych od niedawna Andrzeja Czajkowskiego czy Pawła Kleckiego, dokonując przy tym kolejnych rejestracji.

Orkiestra i Chór Filharmonii Narodowej nieustannie utrzymują najwyższy poziom artystyczny, kunszt naszych zespołów jest podziwiany nie tylko w kraju, ale i na świecie, odbyliśmy tournée po Stanach Zjednoczonych, Korei, Japonii, Hiszpanii i wielu innych krajach.

To więc się nie zmieniło. Jednocześnie staramy się stale rozwijać, wychodzić naprzeciw oczekiwaniom melomanów. Stale unowocześniamy nasze wnętrza, staramy się być jak najbardziej dostępni dla osób ze szczególnymi potrzebami – mamy pętle indukcyjne, likwidujemy bariery architektoniczne. Najbardziej widoczna jest chyba zmiana identyfikacji wizualnej – podążamy za współczesnymi trendami graficznymi, zmieniamy wygląd naszych wydawnictw, plakatów, afiszy, chcemy być obecni w przestrzeni publicznej. Korzystamy też z dobrodziejstw internetu i od 2015 roku transmitujemy wybrane koncerty online. Taka możliwość kontaktu ze słuchaczami to kolejny krok do wychodzenia naprzeciw ich potrzebom. Nie wszyscy mogą dojechać do Warszawy, z różnych powodów – ekonomicznych, zdrowotnych, życiowych. Możliwość uczestniczenia w transmisji koncertu jest dla takich melomanów szansą na to, by nawet w małych miejscowościach uczestniczyć w najwyższej jakości wydarzeniu artystycznym. Co dla nas ważne – o czym od początku warszawskiej dyrekcji mówi Maestro Andrzej Boreyko – to, że nie jesteśmy skostniałą instytucją dla wybranych. Każdy może przyjść do Filharmonii i każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Ważne, że chce wspólnie przeżywać muzykę, uczestniczyć w koncercie. A jak pokazała pandemia to szalenie ważne zarówno dla artystów i dla publiczności.


Czy pandemia wpłynęła na funkcjonowanie Filharmonii?

Oczywiście, pandemia wpłynęła na funkcjonowanie Filharmonii Narodowej, tak jak wpłynęła na cały świat. Przez długi czas w gmachu przy Jasnej 5 było pusto i cicho. Do pracy przychodzili wyłącznie ci, których obecność była niezbędna do utrzymania funkcjonowania budynku. Tak szybko jak tylko było to możliwie do kontaktu z publicznością zaczęliśmy wykorzystywać nasze media społecznościowe, stronę internetową, prezentując tam nie tylko koncerty, ale pokazując naszych artystów w nowych czasem bardzo prywatnych wcieleniach. Staraliśmy się też wnieść w tę trudną sytuację odrobinę humoru, nie zrezygnowaliśmy z edukacyjnych prezentacji dla dzieci i dla dorosłych. Otrzymaliśmy potem wiele pozytywnych wiadomości, to było potrzebne ludziom. Uczestniczenie w kulturze, choćby poprzez wspólne oglądanie retransmisji koncertów, podtrzymywało na duchu.

Potem, kiedy możliwe było już organizowanie koncertów bez obecności widzów transmitowaliśmy koncerty w internecie. Tu zaowocowały działania, o których mówiłem wcześniej. Mieliśmy doświadczenie, z którego skorzystaliśmy i dzięki temu udało się to zrobić płynnie i sprawnie. Ale to tylko strona techniczna. Proszę mi wierzyć, że koncert grany do pustej sali jest zupełnie innym wydarzeniem dla muzyków, chyba wszyscy mieliśmy wtedy poczucie pustki, straty tego czym jest atmosfera wspólnego przeżywania muzyki. Na szczęście udało się wrócić do normalności, do koncertowania w pełnym składzie i chociaż kilkukrotnie, jeszcze w okresie przejściowym, musieliśmy odwoływać koncerty, to chyba można powiedzieć, że wyszliśmy z pandemii obronną ręką. Przetrwanie pandemii to też aspekt ekonomiczny. Filharmonia jest instytucją państwową i jako taka otrzymuje dotacje przedmiotowe, jednak znaczna część naszego budżetu to przychody ze sprzedaży biletów i abonamentów. Na początku pandemii zwróciliśmy się z apelem do naszych melomanów, by jeśli to możliwe, rozważyli niezwracanie wcześniej zakupionych biletów. I rzeczywiście, wielu melomanów zdecydowało się odpowiedzieć na nasz apel, za co serdecznie dziękuję. Chciałbym też podziękować naszym sponsorom, którzy pomimo pandemii pozostali z nami i wspomagali funkcjonowanie Filharmonii.

Pewnie nie udałoby się zrealizować tego wszystkiego, gdyby nie świetny zespół pracowników Filharmonii, nie tylko członków Orkiestry i Chóru, ale i pracowników administracji. Cieszy mnie, że pomimo różnic w poglądach, różnic zdań, które są przecież naturalne w tak dużym zespole, udało się nam utrzymać jedność, partnerską i przyjazną atmosferę pracy.

Coś, co jeszcze się zmieniło to również publiczność. Wielu naszych stałych melomanów, którzy nierzadko mieli kilkudziesięcioletni staż w obecności na widowni filharmonicznej, z powodów zdrowotnych rzadziej przychodzi na koncerty, z drugiej strony mamy też nową publiczność, która zachęcona internetowymi transmisjami zdecydowała się na osobistą obecność przy Jasnej.


Czy Filharmonia straciła na popularności? Czy zainteresowanie publiczności jest wciąż na tym samym poziomie?

Niewątpliwie żyjemy w niełatwych nie tylko dla kultury, ale i dla wszystkich czasach. Niedawno skończyła się pandemia, a już weszliśmy w kolejne kryzysy – za naszą granicą toczy się wojna, my sami zmagamy się z coraz trudniejszą sytuacją ekonomiczną. To problem dla wszystkich instytucji kultury, nie tylko filharmonii. Zmagają się z tym teatry dramatyczne, teatry muzyczne, opery, muzea, galerie sztuki - słowem wszyscy, którzy zapewniają szeroko pojętą rozrywkę i uczestnictwo w kulturze. To zrozumiałe, że mając do wyboru przysłowiowy bochenek chleba albo wyjście do filharmonii, wybierzemy chleb. I trudno obrażać się na taką sytuację, nie mamy na nią wpływu, mamy natomiast wpływ na naszą reakcję. Rozmawiamy w połowie września, więc jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, ale już po rozpoczęciu akcji sprzedaży abonamentów i biletów. I po wynikach sprzedaży mogę powiedzieć, że część melomanów nie zdecydowała się na powrót do abonamentów, w porównaniu z analogicznym okresem przedpandemicznym mamy niższą sprzedaż, choć to jeszcze za wcześnie na niepokój. Z pewnością będziemy obserwować sytuację w nadchodzących miesiącach i reagować na nią, tak by uczestnictwo w kulturze nie przekraczało możliwości ekonomicznych naszych gości. Przez wiele lat utrzymywaliśmy ceny biletów na koncerty symfoniczne na tym samym poziomie i na razie nie planujemy ich podnoszenia, dlatego mam nadzieję, że zarówno stali bywalcy, jak i nowi melomani zdecydują się na zakup biletów i odwiedzenie Filharmonii Narodowej.


Jakiego typu wydarzeń, koncertów można spodziewać się w nowym sezonie - czy towarzyszy im może jakiś temat przewodni?

Nasz poprzedni sezon artystyczny upłynął pod znakiem jubileuszu 120-lecia istnienia Filharmonii – i temuż wydarzeniu poświęciliśmy dużo miejsca w naszych działaniach koncertowych i wydawniczych. W nowym sezonie – 2022/2023 – chcielibyśmy przede wszystkim powrócić do naszej stałej, regularnej i niczym już niezmąconej działalności koncertowej, również po to, by przyzwyczaić naszych melomanów na nowo do tej regularności. W naszej bogatej ofercie znajdą się koncerty symfoniczne, kameralne, recitale fortepianowe, koncerty chóralne, liczne koncerty dla dzieci. Prowadzimy też cykl wprowadzeń do piątkowych koncertów symfonicznych, podczas których znani dziennikarze muzyczni i muzykolodzy przybliżają tajniki dzieł wykonywanych na naszych koncertach.

Jeśli chodzi o repertuar – staramy się przedstawiać zarówno znane i uwielbiane przez publiczność dzieła, ale często zestawiamy je z tymi mniej znanymi, a bardzo wartościowymi, wartymi poznania. I tak w nadchodzącym sezonie zabrzmią m.in. wybrane symfonie Beethovena, „Magnifikat” Johanna Sebasiana Bacha, „Tako rzecze Zaratustra” i „Symfonia alpejska” Richarda Straussa, Koncert na orkiestrę Béli Bartóka, wybrane symfonie Schumanna, Sibeliusa, Szymanowskiego, słynne koncerty fortepianowe – III Koncert Siergieja Rachmaninowa i II Koncert Johannesa Brahmsa i wiele innych, usłyszymy także wielkie dzieła, takie jak m.in. II Symfonia „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera, Ein deutsches Requiem Johannesa Brahmsa, Carmina burana Carla Orffa, „Izrael w Egipicie” Georga Friedricha Händla, „Stabat Mater” Antonína Dvořáka.

Na koncertach symfonicznych i oratoryjnych nie zabraknie oczywiście muzyki polskiej – Karola Kurpińskiego, Zygmunta Noskowskiego, Kazimierza Serockiego (100. rocznica urodzin), Mieczysława Karłowicza, Karola Szymanowskiego, Grażyny Bacewicz, Witolda Lutosławskiego, Krzysztofa Pendereckiego, Pawła Szymańskiego, Marty Ptaszyńskiej (80. rocznica urodzin). Również serdecznie zapraszamy na kameralny cykl koncertowy „Scena Muzyki Polskiej”. Grać będziemy także dużo więcej muzyki kompozytorów ukraińskich, jako znak naszej solidarności z narodem ukraińskim, mierzącym się z rosyjską agresją.

W nowym sezonie prezentować będziemy koncerty z solowym udziałem nieco rzadziej występujących na estradach koncertowych instrumentów – klarnetu, waltorni, gitary, klawesynu, trąbki, perkusji i saksofonu.

A wśród dyrygentów i solistów – jak zawsze gwiazdy światowych estrad koncertowych – m.in. Tania Miller, Paul Goodwin, Andris Poga, Michał Nesterowicz, Vincent Kozlovsky, Mykoła Diadura, Evelyn Glennie, Baiba Skride, Olga Pasiecznik, Matthias Goerne, Marcin Zdunik, Władysław Kłosiewicz, Grigory Sokolov, Martín García García, Jewgenij Kissin, Garrick Ohlsson czy Branford Marsalis.


Żyjemy w wyjątkowych, niepewnych czasach, a rzeczywistość zmienia się na naszych oczach. Zmieniają się też potrzeby ludzi. Jak w związku z tą nową rzeczywistością Filharmonia planuje utrzymanie obecnej widowni i przyciągnięcie nowej?

Filharmonia Narodowa ma przed sobą w obecnych czasach trudne zadanie. Najważniejszym celem pozostaje zawsze prezentowanie Melomanom muzyki na najwyższym poziomie artystycznym. Repertuar, który wykonujemy to zarówno kanon klasycznych dzieł jak również przywoływanie utworów kompozytorów zapomnianych oraz odkrywanie twórczości młodego pokolenia. Ta misja jest niezmienna od początku istnienia naszej instytucji, czyli od ponad 120 lat. Z drugiej strony mamy świadomość kształtowania się nowego pokolenia słuchaczy, do których zwracamy się innymi kanałami komunikacji. Stąd nasze skoncentrowane działania na polu mediów społecznościowych, gdzie w dużej mierze przeniosła się dyskusja o sztuce, wymiana informacji o bieżących wydarzeniach. Pamiętamy również o naszych najmłodszych słuchaczach, dla których przeznaczone są liczne koncerty dziecięce. To właśnie z tej publiczności będą wywodzić się nasi przyszli Melomani. Mamy również zaplanowany cykl koncertów, które będą transmitowane on-line, aby każdy, kto nie zawsze ma możliwość uczestniczenia w koncercie osobiście mógł obcować z symfonią, koncertem czy oratorium.

 

 

 

Wywiad dostępny jest tutaj: idziemy.pl/kultura/co-nowego-w-filharmonii-narodowej oraz w wydaniu papierowym „Idziemy” z 25 września 2022, nr 39 (882).