Grand duo concertant E-dur to jedna z trzech kompozycji kameralnych Fryderyka Chopina na wiolonczelę i fortepian. Utwór powstał na przełomie lat 1832–1833 i stanowił owoc współpracy z francuskim wiolonczelistą Augustem Franchommem, z którym kompozytor zaprzyjaźnił się wiosną 1832 roku. Wedle źródeł, udział cieszącego się w Paryżu dużą sławą wirtuoza ograniczał się niemal wyłącznie do akceptowania Chopinowskich pomysłów, jakkolwiek – co należy zaznaczyć – partia solowa w rękopisie zanotowana została jego ręką.
Ten niezwykle popularny w swoim czasie duet instrumentalny uważany jest dziś powszechnie za raczej marginalną pozycję w katalogu dzieł twórcy Poloneza-fantazji. Utrzymany jest w paryskiej odmianie stylu brillant – maniery, którą cechowało eksponowanie czynnika wirtuozowskiego i stosowanie kantylenowych fraz melodycznych, często o charakterze sentymentalnym. Można postawić tezę, iż Chopin chciał przy okazji spotkań z Franchommem niejako przyswoić sobie ten raczej w sumie banalny styl, rezygnując z własnych kompozytorskich ambicji. Innymi słowy: możemy usłyszeć tu Chopina, jakiego nie znamy…
Grand duo concertant wpisuje się w szeroki nurt popularnych w epoce romantyzmu instrumentalnych parafraz na tematy zaczerpnięte ze znanych oper lub pieśni. Materiał muzyczny poddany opracowaniu pochodzi z powstałej w roku 1831 opery Robert Diabeł Giacomo Meyerbeera – działającego w Paryżu niemieckiego kompozytora, czołowego przedstawiciela gatunku francuskiej grand opéra, czyli wielkiej opery heroicznej. Chopin, który notabene wyrażał się w swoich listach z podziwem o tym dziele, wybrał trzy tematy pochodzące z różnych części opery. Pierwszy to melodia romancy Alicji z I aktu, drugi, u Meyerbeera śpiewany przez chór, pochodzi z introdukcji, trzecim wreszcie jest fragment tercetu z V aktu. W toku utworu, który otwiera oryginalna Chopinowska introdukcja, trzy wspomniane tematy są najpierw zaprezentowane in crudo, a następnie w dość konwencjonalny sposób sparafrazowane.
Grand duo concertant za życia Chopina było często wykonywane przez samych jego twórców, zwłaszcza na prywatnych koncertach w paryskich salonach. Utwór ten nie zyskał jednakże pochlebnych opinii krytyków. Robert Schumann w swojej recenzji dostrzegł w nim wprawdzie „grację i wytworność”, lecz jego styl określił jako „niski i salonowy”. Znacznie bardziej surowy był James Huneker, wielki entuzjasta muzyki Chopina i jeden z pierwszych monografistów kompozytora. Skrytykował on duet jako „prosty i nużący, pełen pustych pasaży”, sugerując przy tym raczej merkantylną, nie zaś artystyczną motywację jego powstania.
Chopin zadedykował Grand duo swojej szesnastoletniej wówczas uczennicy, pannie Adèle Forest, która była córką wiolonczelisty-amatora, przyjaciela Auguste’a Franchomme’a.
Sonatę d-moll op. 9 na skrzypce i fortepian Karol Szymanowski skomponował w roku 1904, podczas pobytu w Berlinie. Impulsem do powstania utworu była przyjaźń kompozytora ze skrzypkiem-amatorem, Bronisławem Gromadzkim – kolegą z lat nauki szkolnej w Elizawetgradzie (obecnie Kropywnycki, Ukraina), któremu też Sonata została dedykowana. Ta pierwsza kompozycja kameralna Szymanowskiego uważana jest za jedno z pierwszych dzieł wczesnego okresu twórczości, w którym ujawniły się w pełni cechy jego indywidualnego stylu.
Utwór ma formę trzyczęściową, wykorzystującą wzory sonaty późnoromantycznej; niektórzy badacze wskazują tu na fascynację słynną Sonatą A-dur belgijskiego kompozytora Cesara Francka, jak również na sonaty Johannesa Brahmsa. W otwierającym cykl allegrze sonatowym (Allegro moderato. Patetico) fragmenty o dramatycznym, wręcz porywczym wyrazie przeplatają się z odcinkami o charakterze lirycznym. Zauważalne jest preferowanie niskiego rejestru skrzypiec. W części środkowej (Andantino tranquillo e dolce), o trzyczęściowej budowie repryzowej, na pierwszy plan wysuwa się pełna głębokiego wyrazu kantylenowa melodia instrumentu solowego. W tryskającym energią dynamicznym Finale wyraźne są motywiczne nawiązania do pierwszej części, co przyczynia się do spójności cyklu.
Oficjalne prawykonanie utworu miało miejsce w Warszawie, 3 kwietnia 1909 roku. Wykonawcami byli przyjaciele kompozytora – Paweł Kochański i Artur Rubinstein. Od tego czasu Sonata weszła na trwałe do „żelaznego” repertuaru skrzypków z całego świata. Prezentowana na koncercie wersja na wiolonczelę i fortepian stanowi wierną pierwowzorowi transkrypcję, dokonaną w roku 1982 przez wybitnego polskiego wiolonczelistę i pedagoga, Kazimierza Wiłkomirskiego.
Pieśń Roksany to najpopularniejszy i najpiękniejszy bodaj fragment Króla Rogera – dzieła scenicznego Szymanowskiego, wieńczącego środkowy okres jego twórczości i łączącego w sobie elementy tradycyjnej opery, dramatu muzycznego i religijnego misterium. Kompozytor pracował nad nim wspólnie z twórcą libretta, kuzynem Jarosławem Iwaszkiewiczem przez niemal sześć lat (1918–1924). Opera ta, uznawana po dziś dzień za jedną z najwybitniejszych w historii muzyki polskiej XX wieku, stanowi pokłosie zainteresowania Szymanowskiego antykiem, orientem i – w szczególności – kulturą śródziemnomorską, odkrytą przezeń podczas podróży na Sycylię. Warto dodać, że wszystkie aspekty dzieła, tj. zarówno styl muzyczny, przesłanie libretta oraz jego orientalno-religijne treści wciąż stanowią wyzwanie dla wielu badaczy; niewątpliwie Król Roger należy do najbardziej zagadkowych dzieł twórcy Harnasiów.
Inspiracje orientalne są szczególnie wyraźne właśnie w słynnej Pieśni Roksany z II aktu, rozpoczynającej się od słów „Uśnijcie, krwawe sny Króla Rogera” i śpiewanej przez małżonkę władcy w oczekiwaniu na przybycie tajemniczego Pasterza z dalekich Indii. Jest to wokaliza o licznych wschodnich ornamentach i melizmatach, która łączy w sobie najistotniejsze cechy dzieła, przede wszystkim orientalne skale, archaiczne i surowe brzmienie oraz pełną egzotycznego powabu kantylenę. Ta ekstatyczna pieśń doczekała się licznych opracowań na różne instrumenty; prezentowana wersja na wiolonczelę i fortepian autorstwa Wojciecha Fudali jest jedną z najnowszych.
Grave na wiolonczelę i fortepian pochodzi z późnego okresu twórczości Witolda Lutosławskiego – kompozytora uznawanego powszechnie za największą po Karolu Szymanowskim indywidualność w muzyce polskiej XX stulecia. Utwór skomponowany został w roku 1981 dla uczczenia pamięci zmarłego niespełna rok wcześniej, zaprzyjaźnionego z kompozytorem wybitnego muzykologa i publicysty muzycznego, Stefana Jarocińskiego. Grave rozpoczyna się i kończy inicjalnym motywem z opery Peleas i Melizanda Claude’a Debussy’ego – czołowego przedstawiciela impresjonizmu w muzyce, którego życie i dzieło stanowiły pierwszoplanowy obszar zainteresowań badawczych Jarocińskiego. Kompozycja – podobnie jak pochodząca z roku 1958 i dedykowana pamięci Béli Bartóka Muzyka żałobna na orkiestrę smyczkową – ma formę metamorfoz, w których wartości rytmiczne ulegają stopniowemu rozdrabnianiu, co stwarza iluzję coraz szybszego tempa.
Prawykonanie Grave miało miejsce w Muzeum Narodowym w Warszawie 22 kwietnia 1981 roku na wieczorze poświęconym Stefanowi Jarocińskiemu. Wykonawcami byli wiolonczelista Roman Jabłoński i pianistka Krystyna Borucińska.
Twórczość Mieczysława Wajnberga, imponująca rozmiarami i różnorodnością uprawianych gatunków, za życia kompozytora była niemal nieznana w Polsce i na świecie. Ten polski muzyk pochodzenia żydowskiego po wybuchu II wojny światowej znalazł się w Związku Radzieckim, gdzie pozostał już do końca swoich dni. W latach powojennych był represjonowany przez władze stalinowskie, jednak dzięki wielokrotnej pomocy Dmitrija Szostakowicza, z którym łączyła go przyjaźń, udało mu się przetrwać i kontynuować karierę jako kompozytor i koncertujący pianista. Polskę odwiedził tylko raz, w roku 1966, gdy przybył na Festiwal „Warszawska Jesień”.
W obszernym dorobku Wajnberga w zakresie muzyki kameralnej, obejmującym między innymi aż 17 kwartetów smyczkowych, znaczące miejsce zajmują cztery sonaty wiolonczelowe – dwie z towarzyszeniem fortepianu i dwie na wiolonczelę solo. II Sonata g-moll op. 63 napisana została w roku 1959 na prośbę zaprzyjaźnionego z kompozytorem rosyjskiego wiolonczelisty i dyrygenta światowej sławy, Mścisława Rostropowicza, który był też jej pierwszym wykonawcą.
Sonata utrzymana jest w stylu neoklasycznym i składa się z trzech kontrastujących części. Utwór cechuje niezwykłe bogactwo inwencji melodycznej i środków ekspresji. Pierwsza część (Moderato) ma charakter liryczny; dominuje w niej kantylenowa partia wiolonczeli osadzona w niskim rejestrze. Część środkowa (Andante) rozpoczyna się jak przepojona czułością kołysanka, następnie nabiera nieco bardziej dramatycznego charakteru. Można tu dostrzec nawiązania do muzyki ludowej. W żywym finale (Allegro) charakterystyczne jest perkusyjne potraktowanie fortepianu, przypominające powstałe pół wieku wcześniej Allegro barbaro Bartóka. Kompozytor zacytował w nim główny temat z Koncertu wiolonczelowego Szostakowicza, czym zapewne pragnął wyrazić uczucia przyjaźni i wdzięczności wobec starszego kolegi.
Tomasz Baranowski