Zderzenie „świata” i „snów” można odczytać jako metaforę ucieczki w sferę marzeń wobec okrutnej i nieuniknionej rzeczywistości. Wątki te często powracają w intymnej twórczości pieśniowej kompozytorów przełomu XIX i XX wieku. W czasie typowych recitali pieśniowych soliście, który wciela się w pełne pasji dramaty bohaterów, akompaniuje fortepian. Tym razem barytonowi Benjaminowi Applowi towarzyszyć będzie znakomity Jerusalem Quartet.
W programie koncertu znajdziemy starotestamentową grozę w dramatycznej balladzie Belsatzar Roberta Schumanna, opartej na wierszu Heinricha Heinego o babilońskim władcy, którego wystawna, bluźniercza uczta zostaje przerwana zwiastunem nieuniknionej śmierci. W pieśniach Gustava Mahlera zabrzmi echo cierpienia po utraconej miłości, którego źródeł można doszukiwać się w młodzieńczym uczuciu kompozytora. Z kolei Samuel Barber w Dover Beach mistrzowsko uchwyci egzystencjalny niepokój: piękny, nocny pejzaż nad morzem odsłoni tu lęk przed światem pozbawionym wiary i pewności, w którym jedynym schronieniem pozostaje krucha bliskość drugiej osoby.
Wobec tak mrocznej wizji świata chwilowe ukojenie w sferze marzeń przyniesie muzyka instrumentalna: żarliwa Romanza Johannesa Brahmsa i zmysłowy Langsamer Satz Antona Weberna – dzieło będące owocem romantycznego natchnienia podczas wędrówki kompozytora z przyszłą żoną.
Ostatnia część programu otworzy tę opowieść na zupełnie inne obszary: kabaret, tango i Broadway. W pieśniach Kurta Weilla „świat” i „sen” nabiorą miejskiego rytmu, teatralnego gestu i słodko-gorzkiego blasku. To muzyka chwytliwa, zmysłowa i pozornie lekka, a zarazem podszyta ironią i emigracyjną tęsknotą.
Bartłomiej Gembicki