Przeźrocza (Slides) Witolda Lutosławskiego to prezent na osiemdziesiąte urodziny Elliotta Cartera (1988). Slajdy, szybko zmieniające się barwne obrazki oddzielane są krótkimi sygnałami perkusji.
Tytuł napisanego pięć lat wcześniej Łańcucha I odnosi się do muzycznej formy utworu. „W utworze zbudowanym na kształt łańcucha muzyka rozdzielona jest na dwa pasma (…). Początek odcinka w jednym paśmie przypada na środek odcinka w paśmie drugim” - tłumaczy kompozytor. Utwór został skomponowany dla zespołu London Sinfonietta. Przyjęty był dość chłodno, ale przetrwał próbę czasu i często powraca na koncertowe sale.
Melodie Kleines Requiem für eine Polka op. 66 Henryka Mikołaja Góreckiego przypominają chorały - jednogłosowe lub multiplikowane równolegle. To jeden z najbardziej zaskakujących utworów kompozytora. Poszczególne części utworu szokują kontrastami nastrojów oscylujących pomiędzy powagą a komizmem.
Beat Furrer w swoim utworze linea dell'orizzonte z 2012 roku jest bliższy stylistyce Lutosławskiego w abstrakcyjnym myśleniu o dźwiękowych figurach. Tytułowa linia horyzontu jest niezmiennie poszukiwana. Kompozytor posłużył się zjawiskiem cieni, które może zdwajać, a zarazem zniekształcać rzeczywistość. Dźwiękowe narracje przecinają się i naśladują nawzajem. Co jest istotą rzeczy, a co cieniem czego? Co rozgranicza te dwa światy? Rzecz w tym, by mieć wątpliwości.
Carola Bauckholt zdecydowanie sprowadza nas na ziemię swoim utworem Treibstoff (Paliwo) z 1995 roku. Artystka znakiem rozpoznawczym swojej twórczości uczyniła dźwięki z codziennego otoczenia. Tworzą one przyjazny, oswojony świat, zaskakująco bliski naszemu potocznemu doświadczeniu. Muzyka Bauckholt pozwala się sobą cieszyć, odnajdywać znajome brzmienia. Jest w tej artystycznej postawie czułość wobec codziennego życia i wyobrażenie ukrytego porządku, który tworzy się sam z różnorodności otaczającego nas świata.
Adam Suprynowicz