Międzynarodowa kariera, wielka europejska polityka, dworskie intrygi – najwyższy czas na wydobycie z zapomnienia Giovanniego Alberta Ristoriego. Jego rodzice byli muzykami i aktorami, dlatego los młodego kompozytora wydawał się niemal przesądzony – potrzeba było jednak jeszcze talentu i szczęścia. Jego młodzieńcza opera Orlando furioso odniosła w Wenecji tak wielki sukces, że Antonio Vivaldi nie mógł przejść obok niej obojętnie i wkrótce przygotował własną wersję opowieści o szalonym paladynie.
Gdy los przywiódł Ristoriego na polsko-saski dwór w Dreźnie, został mianowany „kompozytorem muzyki włoskiej” i kierownikiem cappella polacca – kapeli, która zabawiała Augusta II i Augusta III podczas ich pobytów w Warszawie. Przy okazji jednego z nich zaprezentował „królewską serenatę”, w której wykazał się zmysłem ilustracyjnym, tworząc muzyczne portrety Wulkana, Sławy, Pokoju i Zapomnienia. Wkrótce potem przedstawił w Warszawie podobny, dyplomatyczno-propagandowy utwór z okazji rocznicy koronacji carycy Anny Iwanowny, która wsparła Augusta III w walce o polską sukcesję.
Kompozytor związany był z utalentowanymi muzycznie kobietami: Marią Amalią, królową Neapolu, oraz księżną Marią Antonią Walpurgis. Ta ostatnia napisała słowa jego kantaty Didone abbandonata – opowieść o tragicznie porzuconej królowej Kartaginy. W czasie pobytu w Neapolu, gdzie wystawił w gwiazdorskiej obsadzie opery Temistocle i Adriano in Siria, Ristori szpiegował na rzecz saskiego dworu. Jako nauczyciel muzyki królowej miał dostęp do jej otoczenia i regularnie przesyłał szyfrowane raporty (niekiedy przechwytywane) o dworskich oraz politycznych intrygach.
Muzykę tego zapomnianego dziś kompozytora wydobędą z mroku dziejów Jakub Józef Orliński i znakomity zespół Il Pomo d’Oro pod kierownictwem Maksa Volbersa.
Bartłomiej Gembicki