Koncert symfoniczny - ODWOŁANY Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
Koncert symfoniczny - ODWOŁANY
Trevor Pinnock, fot. Peer Lindgreen

Szanowni Państwo,
w związku z niedyspozycją Trevora Pinnocka, koncerty 27 i 28 maja zostały odwołane.

Bilety zakupione na odwołane koncerty podlegają zwrotom.
Jeśli dokonali Państwo zakupu poprzez bilety24 - serwis skontaktuje się z Państwem z informacją o możliwości zwrotu.
Bilety zakupione w kasach FN można zwrócić na miejscu. Zapraszamy do kas od ul. Sienkiewicza (wtorek–piątek: 10:00–17:00)

 

 

Biografia Mozarta wciąż skrywa wiele tajemnic – jedną z nich pozostają do dziś okoliczności powstania wielkiej triady ostatnich symfonii, o których na pewno wiadomo jedno: zgodnie z autorskim datowaniem powstały w ciągu zaledwie kilku tygodni, latem roku 1788. Romantycy pragnęli widzieć w nich symfoniczny testament, arcydzieła zwrócone ku przyszłym pokoleniom lub zgoła ku transcendencji. Wiemy jednak o pragmatycznym podejściu Mozarta do własnej twórczości, a także o ogólnym poglądzie jego epoki na gatunek symfoniczny jako na muzykę służącą głównie szlachetnej rozrywce. Możliwe, że były przeznaczone na cykl zaplanowanych wcześniej, wiedeńskich koncertów abonamentowych, które być może nawet doszły do skutku, choć nie ma ostatecznej pewności co do tego faktu ani ewentualnego wykonania podczas nich trzech Symfonii.

Trzy arcydzieła są bardzo odmienne. Symfonia Es-dur zdaje się ukłonem ku tradycji Haydnowskiej, widocznej zwłaszcza w jej menuecie, którego trio jest uroczą stylizacją ludowego ländlera oraz w pełnym energii finale w typie perpetuum mobile z żartobliwymi dialogami instrumentów dętych. Druga z symfonii wielkiej triady wyróżnia się na tle klasycznej symfoniki i innych dzieł samego Mozarta – jest bowiem jedną z niewielu symfonii swej epoki tak konsekwentnie m i n o r o w ą. Znamy oczywiście inne symfonie w tonacjach molowych, ale nastrój smutku był w tych dziełach jedynie sygnalizowany, ostatecznie zawsze zwyciężał oświeceniowy optymizm. Inaczej w Symfonii g-moll – nastrój przygnębienia, rezygnacji, wręcz tragizmu jest tu obecny s t a l e  i musiało to wywierać na współczesnych wrażenie o wiele większe, niż jesteśmy to sobie w stanie dziś wyobrazić. Wreszcie olśniewająca Symfonia C-dur, dziś powszechnie znana jako Jowiszowa. Fakt, że okazała się w dorobku Mozarta ostatnią sprawił, że zwłaszcza romantyczni komentatorzy wypowiadali się o niej ze szczególną emfazą. Niezapomniane wrażenie wywiera zwłaszcza jej rozbudowany finał: ogólny plan sonatowego allegra łączy się ze środkami kształtowania polifonicznego, imitacyjnego, nie sięgając jednak po ścisłą formę fugi.