Pośród wielu prób muzycznego przedstawienia chaosu jedna z najodważniejszych została podjęta już w pierwszej połowie XVIII wieku. Choć użycie klasterów, czyli nasyconych dysonansami wielodźwiękowych akordów, kojarzy się na ogół z muzyczną awangardą minionego stulecia, zastosował ją już Jean-Féry Rebel na początku swojego baletu Żywioły. Jeśli początek cyklu może wciąż zdumiewać współczesnego słuchacza, jakież zaskoczenie wywołać mógł wśród paryskiej publiczności sprzed trzech stuleci!
Koncert na flet i harfę C-dur Wolfganga Amadeusa Mozarta z kolei w zadziwienie wprowadził Antonia Salieriego – przynajmniej w kultowym filmie Amadeusz Miloša Formana z 1984 roku. Podczas słynnej sceny „czytania partytur” domniemany rywal kompozytora zachwyca się środkową częścią Koncertu, w której Mozart wzniósł się na wyżyny liryki i elegancji.
Oczarowanie ojczyzną Salieriego stało się natomiast impulsem do powstania IV Symfonii A-dur Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego. Trudno o lepszy przykład eksplozji muzycznego entuzjazmu niż pierwsze ogniwo cyklu z charakterystycznym żywiołowym tematem wprowadzonym na tle rozpędzonego tremola instrumentów dętych.
Bartłomiej Gembicki