Twórczość największego fińskiego kompozytora Jeana Sibeliusa zajmuje miejsce odrębne w muzyce przełomu XIX i XX wieku przez swój oryginalny styl, w którym cechy romantyczne (z widoczną skłonnością eksperymentatorską) dopełnia ciemny koloryt i typ elegijnej nastrojowości, identyfikowany jako idiom muzyki skandynawskiej. Powstały w latach 1903–1905 Koncert skrzypcowy d-moll jest pod tym względem jednym z najciekawszych i najbardziej reprezentatywnych dzieł. Jego koncepcja zasadza się na uderzającym wręcz kontraście instrumentu solowego i orkiestry. Mocno eksponowana i technicznie wymagająca partia skrzypiec nawiązuje do idei wirtuozowskiego koncertu romantycznego, podczas gdy orkiestra traktowana jest symfonicznie, a w jej masywnym brzmieniu dominuje ponury odcień niskich rejestrów.
Poemat symfoniczny Peleas i Melizanda Arnolda Schönberga łączy z Koncertem Sibeliusa ten sam rok powstania – czas przełomu, który dla wielkiego nowatora muzycznego, jakim niebawem okazał się Schönberg, stał się punktem zwrotnym w niejasną jeszcze wtedy stronę awangardy. Schönberg czuł się w romantycznej konwencji już wyraźnie ograniczony nie tylko technicznie, ale przede wszystkim emocjonalnie, a słynny dramat Maurice’a Meterlincka o niejasnym, symbolicznym przesłaniu, który jest fabularną kanwą dla jego poematu, stwarzał pretekst do muzycznego wyrażenia w sposób gwałtowny i niepohamowany mrocznych uczuć, które przekraczały normy dotychczasowego języka. Muzyka wzbiera więc tu i eksploduje z nieznaną dotąd siłą, stając się zaczynem nowego, ekspresjonistycznego świata dźwiękowej wyobraźni.
Robert Losiak