Wspaniała muzyka potrafi przetrwać okoliczności, w których została napisana – nawet jeśli były nimi przyjęcia, widowiska plenerowe czy jednorazowe akademie nastawione na szybki efekt i łatwy dochód. Jako znakomity przykład muzyki użytkowej nieustannie powraca Tafelmusik Georga Philippa Telemanna. Sam tytuł oznacza dosłownie „muzykę stołową”: utwory przeznaczone do wykonywania podczas uczt i spotkań reprezentacyjnych. Nie jest to jednak zwykłe dźwiękowe tło, lecz rozrywka najwyższej próby – błyskotliwa, pełna tanecznego wdzięku, instrumentalnych dialogów i subtelnego humoru.
Mało komu uszłoby na sucho zestawienie w jednym programie tak wielu „hitów” XVIII stulecia. W przypadku Tona Koopmana wybór ten wydaje się jednak całkowicie naturalny. To artysta, który swoim entuzjazmem, sceniczną energią i bezkompromisowym podejściem do muzyki potrafi rozwiać nawet najmniejsze podejrzenie o łatwy efekt.
Koopman należy do najważniejszych pionierów wykonawstwa muzyki dawnej (historically informed performance) – wielokrotnie podkreślał, że nie potrzebuje ona muzealnej gabloty, lecz oddechu, werwy i wyobraźni. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje twórczość Johanna Sebastiana Bacha, którego kantaty nagrał w całości, zdobywając za ten monumentalny projekt prestiżowe nagrody. Krytycy cenią Koopmana za rzadką umiejętność łączenia erudycji z radością muzykowania. Tego właśnie można spodziewać się podczas koncertu z Orkiestrą Filharmonii Narodowej, w czasie którego artysta sięgnie po utwory szczególnie bliskich mu kompozytorów: J. S. Bacha, Georga Friedricha Händla, Josepha Haydna i Telemanna.
Bartłomiej Gembicki