pp...F!1: Alors on danse. Średniowieczne tańce i muzyka taneczna Filharmonia Narodowa

Przejdź do treści
pp...F!1: Alors on danse. Średniowieczne tańce i muzyka taneczna
Consort FOWR, fot. Michał Gondko

Średniowieczna teoria muzyki nie dostarczyła nam obszernych opisów uprawianej wówczas muzyki świeckiej. Autorzy traktatów koncentrowali się głownie na kwestiach dotyczących chorału gregoriańskiego czy rozwijającej się polifonii. Wyjątkowa zatem wydaje się postać Johannesa de Grochea – paryskiego teoretyka, żyjącego na przełomie XIII i XIV wieku. W swoim traktacie De musica wyróżniał on trzy rodzaje praktyki muzycznej: musica civilis, musica canonica oraz musica ecclesistica. W każdej z grup wymienił także charakterystyczne dla danego zakresu gatunki, z których uwagę przyciągają należące do musica civilis: stantipes ductia. Jak pisał Johannes de Grocheo, były to – „skomplikowana technicznie pieśń śpiewana przez młodzież na stojąco” (stantipes) oraz „szybka pieśń taneczna” (ductia). Do dziś nie wiemy, co teoretyk miał na myśli, pisząc o wykonywaniu pieśni „na stojąco” – możemy jednak podejrzewać, że wspomniany opis stantipes (dziś nazywanych także estampie lub estampida) wskazuje na taneczny charakteru utworu. Możliwe również, że były to utwory wolniejsze niż ductia, wykonywane korowodowo, w parach. Pewne jest natomiast, że Johannes de Grocheo chciał w swoim traktacie precyzyjnie opisać muzykę Paryża oraz kontekst społeczny, w którym ona funkcjonowała. 

 

Po prostu… Filharmonia! Projekt 1:

Już w starożytnej Grecji Arystoteles wyróżniał sztuki naśladujące przyrodę, zaliczając do nich (częściowo) także muzykę. Antyczny filozof dopatrywał się źródła rozkoszy obcowania z muzyką w jej zgodności z naturą, podkreślając wagę empirycznego pojmowania sztuki muzycznej. Praktycznego spojrzenia nie unikał trzynastowieczny teoretyk Johannes de Grocheo, który jako jedyny opisał pełnię brzmienia Paryża swoich czasów. Ukazując funkcjonujące wówczas gatunki muzyczne, pozostawił on jedną z nielicznych charakterystyk uprawianej wówczas muzyki świeckiej. Niemal 200 lat później kolejny teoretyk, Johannes Tinctoris, również skupił swoje zainteresowania wokół kompozycji sobie współczesnych. Odzwierciedleniem jego gustów był przygotowany dla neapolitańskiej księżniczki Mellon Chansonnier. Dźwięków otaczającej natury nie brakowało też u weneckiego mistrza baroku – Antonia Vivaldiego. W zbiorze Il Cimento dell’armonia e dell’inventione op. 8 kompozytor wprowadził sugestywne tytuły koncertów, które wprost wskazują na inspiracje brzmieniowe pochodzące z otaczającego go świata. Poza najsłynniejszymi Czterema porami roku, zilustrował on między innymi dźwięki towarzyszące polowaniu.

Daniel Laskowski